Rafał, jak przystało na zapalonego fana samochodów Volkswagen Corrado, już tydzień przed weselem szykował swoje cacko na swój ślub. Żadnych limuzyn, żadnych oldskólowych Warszaw. Do ślubu musiał zawieźć go czarny dwustu konny Volkswagen Corrado i to z nim za kierownicą. Nie było innej opcji. Ponieważ marzenia trzeba spełniać, tak się stało, co przepełniło szczęściem Pana Młodego. I tyle o Rafale, bo jak wszyscy wiedzą, dzień ślubu to przede wszystkim spełnianie marzeń Pani Młodej. W tym dniu wszystkie marzenia Małgorzaty się spełniły. Była biała suknia, piękna ceremonia ślubna i świetna zabawa na sali Splendor w Bielawie. Zapraszam do obejrzenia reportażu.